Szukaj na tym blogu

sobota, 28 stycznia 2012

PIERWSZA POMOC .

Urazy zwierząt domowych - Jak pomóc psu i kotu w nagłych wypadkach

Autorem artykułu jest Nastka .



Najczęstsze urazy zwierząt to pogryzienie, krwawienie, złamanie kończyny, dławienie, obce ciało w łapie, udar cieplny, chromanie, zatrucie i użądlenie.

W razie nagłego wypadku zawsze zawieź zwierzę jak najszybciej do weterynarza. Zanim jednak pies lub kot znajdzie się pod fachową opieką, możesz dużo zrobić, aby przynieść mu ulgę w cierpieniu.

POGRYZIENIE 
Znajdź palcami miejsce zranienia. Małymi nożyczkami usuń sierść wokół rany i przemyj zranioną okolicę ciepłą wodą z odrobiną płynu antyseptycznego. Przykryj ranę tamponem zrobionym np. ze złożonej chusteczki do nosa lub gazy i zabandażuj. Zawieź zwierzę do lekarza, ponieważ pogryzienia i zadrapania powstałe w wyniku walki bez odpowiednich zabiegów mogą ulec zakażeniu.
KRWAWIENIE
Jeśli rana silnie krwawi, przykryj ją czystym tamponem i od razu mocno zabandażuj. Bez zwłoki zawieź zranione zwierzę do lekarza, w szczególności gdy krwawienie nie ustępuje.  Aby zatrzymać nadmierny wypływ krwi, zastosuj opaskę uciskową. Obwiąż kończynę bandażem, włóż pod niego patyk i obracaj. Co 10 - 15 minut opaskę rozluźniaj co najmniej na jedną minutę.
ZŁAMANIE KOŃCZYNY
Jeśli łapa zwierzęcia jest zgięta pod nienaturalnym kątem, może to oznaczać, że została złamana kość. Połóż zwierzę w możliwie najwygodniejszej pozycji i zatrzymaj ewentualne krwawienie. Delikatnie wyprostuj kończynę na ile się da, a następnie ostrożnie, lecz mocno przybandażuj do niej kawałek drewnianej deseczki lub inny sztywny element, którego kształt mniej więcej odpowiada kształtowi kończyny.  Funkcję usztywniającej szyny doskonale może spełnić nawet zwykły patyk. Potem zawieź zwierzę do lekarza - najlepiej samochodem, aby nie narażać złamanej kończyny na dodatkowe urazy.
DŁAWIENIE
Szybko zdejmij dławiącemu się zwierzęciu obrożę. Jeśli coś utkwiło mu w gardle (np. kawałek kości lub patyk), postaraj się wyciągnąć ów przedmiot. Aby uniemożliwić zwierzęciu zaciśnięcie szczęk, wsuń między nie np. trzonek łyżki. Jeśli w gardle psa utkwiła piłka, spróbuj wsunąć palec za piłkę i wyciągnąć ją albo palcami obu rąk naciskaj z zewnątrz policzki zwierzęcia możliwie najbardziej z tyłu i staraj się wypchnąć piłkę.  Trzymaj psa w cieple. Nie pozwalaj mu jeść ani pić i jak najszybciej zawieź go do weterynarza. W gardle mogły powstać urazy, które powinien obejrzeć specjalista.
CIAŁA OBCE W ŁAPIE
W ciało zwierzęcia mogą się wbić najrozmaitsze przedmioty, np. haczyk na ryby. Najpierw obwiąż pysk psa, by nie ugryzł i poproś kogoś by przytrzymał mu głowę. Odetnij haczyk od żyłki (jeśli haczyk znajduje się w miejscu przykrytym sierścią, zostaw kawałek żyłki tak, aby wskazywał miejsce wbicia) i spróbuj go wyjąć.  Jeśli to nie możliwe, delikatnie go przesuwaj, aż ukaże się ostrze. Odetnij ostrze szczypcami do cięcia drutu lub zwykłymi szczypcami i dopiero wtedy wyciągnij haczyk. Najlepiej gdyby ktoś pomógł ci przytrzymać zwierzę. Oczyść i opatrz ranę, a następnie zawieź zwierzę do lekarza. Nie próbuj wyciągać haczyka, który przebił wyjątkowo wrażliwą część ciała zwierzęcia, np. wargę lub oko. Operacja może wymagać znieczulenia i powinien ją wykonać lekarz weterynarii.  Jeśli ciałem obcym jest szkło, też nie powinieneś go sam wyciągać, gdyż w ranie mogły by pozostać odłamki. Tym także powinien zająć się lekarz.
UDAR CIEPLNY
Nigdy nie zostawiaj psa w zamkniętym samochodzie w gorący dzień. Przegrzanie może doprowadzić do udaru cieplnego, a udar nawet do zapaści. Jeśli zwierzę musi zostać w samochodzie, otwórz dwa boczne okienka na 5 -7,5 cm, umożliwiając przepływ powietrza. Jeśli pies uległ przegrzaniu, natychmiast przenieś go w chłodne, ocienione miejsce i zmocz go zimną wodą, używając gąbek lub ręczników. Całe ciało zwierzęcia wraz z głową owiń zimnymi wilgotnymi ręcznikami. Jeśli to możliwe, daj mu do ssana kostki lodu, owiń w jeszcze kilka wilgotnych ręczników i zawieź do lekarza.
CHROMANIE
Gdy pies lub kot zaczyna powłóczyć łapą, obejrzyj ją delikatnie. Badaj palcami od "stopy" w górę, sprawdzając, czy nie jest obrzęknięta, gorąca lub bolesna. Szukaj także rozcięć ( w szczególności na poduszkach palców) oraz małych kamyczków, kolców, drzazg. Usuń wszystkie obce ciała, które dadzą się dość łatwo wyjąć i obmyj wszystkie rozcięcia zimną wodą. Jeśli coś wbiło się mocno w skórę, skorzystaj z pomocy weterynarza.

Jeśli kończyna jest napięta lub obrzmiała, wymocz ją w gorącej wodzie z niewielkim dodatkiem środka dezynfekującego i zaraz potem udaj się ze zwierzęciem do lekarza. Jeśli zwierzę kuleje z powodu zakażonej rany, zrób gorący okład, zmniejszający stan zapalny, w szczególności gdy nie możesz szybko dotrzeć do weterynarza.

ZATRUCIE

Utrzymujące się wymioty i biegunka, często połączone z dreszczami, drżeniem lub konwulsjami, zwykle świadczą o tym, że zwierzę jest zatrute. Symptomy te mogą doprowadzić do stanu śpiączki. Jeśli zwierzę już jest w stanie śpiączki, natychmiast zawieź je do weterynarza. Jeśli jest przytomne, a sądzisz, że połknęło substancję żrącą, np. jakiś kwas lub sodę kaustyczną, przepłucz mu pysk mlekiem lub wodą. Jeśli okaże się to konieczne, wstrzyknij płyn do pyska zwierzęcia plastikową strzykawką. Głowę kota trzymaj przy tym uniesioną do góry, wciskając końcówkę strzykawki między zęby, u psa pokieruj strzykawkę wzdłuż jego zębów. Możesz też wlewać płyn do pyska zwierzęcia z dzbanka lub kubka.
Po wypłukaniu pyska daj zwierzęciu do picia dużo mleka lub wody.
Jeśli tylko masz mleko, będzie ono lepsze do przepłukania niż woda. Rozcieńczy to truciznę bez wywoływania wymiotów, które mogłyby dodatkowo podrażnić gardło i pysk zwierzęcia.

Warto pamiętać o tym  i wykorzystać mleko także w przypadku, gdy sami się zatrujemy...

Jeśli zwierzę może jeść, podaj mu gęstą owsiankę lub mleko z chlebem, a potem zawieź do weterynarza. Jeśli masz pewność, że zwierzą połknęło truciznę nieżrącą, np. detergent używany w gospodarstwie domowym, wywołaj jak najszybciej wymioty, podając mu 1 łyżeczkę soli kuchennej na tył języka lub do wypicia 3% wodę utlenioną - 3 razy co 10 minut 1-3 łyżeczki.
Jeśli nie masz pewności jaką truciznę połknęło twoje zwierzę, udziel mu pierwszej pomocy jak w przypadku substancji żrącej. W każdym przypadku możliwie najprędzej zawieź zwierzę do weterynarza, zabierając ze sobą etykietę lub opakowanie trucizny.

UŻĄDLENIA

Koty lub psy próbują niekiedy upolować osę lub pszczołę i dlatego użądlenia zdarzają się na ogół w pysku lub w jego okolicach. Jeśli owad użądlił psa lub kota w skórę, wetrzyj w to miejsce Rhinophenazol, chroniąc oczy i pysk zwierzęcia. Jeśli użądlenie jest wewnątrz pyska, natychmiast zawieź zwierzę do lekarza.

ZANIM ROZPOCZNIESZ LECZENIE

Gdy zwierzę zrani się, natychmiast się nim zajmij. Psa odprowadź na smyczy w spokojne miejsce i dokładnie zbadaj. Jeśli nie masz smyczy, użyj sznurka lub paska.
Jeśli pies nie może stać, ułóż go na noszach zrobionych z koca lub dużego ręcznika. Kota chwyć za kark jedną ręką i podtrzymując drugą, zanieś w spokojne miejsce. Jeśli kot jest zdenerwowany lub nastawiony wojowniczo, zawiń go w derkę.

---

http://rodzina-i-pies.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 24 stycznia 2012

PIELĘGNACJA PUPILA.

Jak pielęgnować kota

Autorem artykułu jest Paweł Fejanowski



Wśród ludzi powszechnie panuje przekonanie, że koty chodzą własnymi drogami.  To stwierdzenie nie mija się z prawdą, co nie oznacza jednak, że koty są całkowicie samodzielne. Jeśli w naszym domu mieszka kot, powinniśmy pamiętać o tym, że wymagają one stale troskliwej opieki.

Jak pielęgnować kotaFuterko
Najbardziej istotna rzecz to dbałość o czystość kota. Mimo iż zwierzęta te są uważane za bardzo schludne i wiele czasu poświęcają na mycie swojego futerka, musimy im pomagać w dbaniu o higienę. Trzeba je regularnie wyczesywać oraz zwracać uwagę na to, czy nie robią się im kołtuny. Niektórzy strzygą długowłose koty, by nie zdarzały się im takie niemiłe niespodzianki, jednak nie wyglądają one wówczas tak pięknie. Gdy jednak sierść nie jest regularnie czesana oraz szczotkowana, może się zmatowić.
Koty zazwyczaj nie lubią kąpieli, jednak gdy nasz zwierzak się bardzo ubrudzi, szczególnie czymś lepkim, cuchnącym bądź szkodliwym, można go wykąpać. W sklepach zoologicznych dostępne są także suche szampony, które stosuje się bez użycia wody.

Oczy
Niezwykle ważna jest także regularna kontrola oczu zwierzęcia, a konkretnie sprawdzanie, czy w kącikach oczu nie pojawiła się jakaś niepożądana wydzielina. Jeśli zauważymy taki objaw, możemy go usunąć nawilżoną w ciepłej przegotowanej wodzie flanelową ściereczką. Możemy też w sklepie zoologicznym kupić specjalny preparat, jednak najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta u weterynarza.

Zęby
Innym potencjalnym zagrożeniem występującym u kotów jest kamień nazębny, który co prawda sam w sobie nie jest szkodliwy, jednak może doprowadzić do podrażnienia dziąseł, co z kolei może zakończyć się ich stanem zapalnym. Jakoże i czyszczenie kamienia, jak i leczenie zapalenia dziąseł to już poważne zabiegi, które może przeprowadzić tylko weterynarz, o wiele lepiej jest nie dopuścić do takiej sytuacji. Można to zrobić podając kotu suchą karmę złożoną z większych chrupek, co już podczas jedzenia oczyści zęby.

Pazury
Dużo prostsza jest pielęgnacja pazurów u kota, ponieważ najczęściej ogranicza się ona do kupna lub zaimprowizowania tzw. drapaka i to „tylko” dlatego, aby kot nie musiał sobie piłować pazurków o nasze meble.
Niekiedy jednak przy skracaniu pazurków potrzebna będzie pomoc człowieka. Do tej bardzo nielubianej przez nasze pupile czynności potrzebne będą małe nożyczki lub obcążki do paznokci. Należy wtedy odsłonić pazur naciskając jednocześnie górną i dolną część palca i z uwagą przyciąć nieco białą lub przezroczystą końcówkę.

---

Centrum Twojego Pupila


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 12 stycznia 2012

CZY TO POTRZEBNE?CZY TO BEZPIECZNE?

Kastracja, a sterylizacja. Na czym polega i do czego prowadzi.

Autorem artykułu jest Kaemthra



Krótki opis dwóch zabiegów weterynaryjnych. Wyjaśnienie podstwawowych różnic w przebiegu operacji. Kilka praktycznych porad.

Kastracja i sterylizacja to dwa często mylone pojęcia. Wiele osób uważa, że kastracja to zabieg wykonywany u samców, a sterylizacja- u samic. W rzeczywistości dotyczą one obu płci.

 

Kastracja, inaczej trzebienie polega na chirurgicznym, całkowitym usunięciu jader u samców oraz macicy i jajników u samic.

 

U samców odbywa się przy znieczuleniu miejscowym lub ogólnym. Wykonuję się nacięcie na worku mosznowym, przez które wyciągane jest jądro. Na powrózek nasienny zakłada się przewiązkę, po czym jądro zostaje usunięte. W przypadku psów ranę na mosznie należy zaszyć.

Istnieje możliwość komplikacji pooperacyjnych. Nieprzestrzeganie aseptyki może prowadzić do zapaleń. Może także dojść do krwotoków ze źle podwiązanych naczyń krwionośnych.

 

U samic kastrację wykonuję się w głębokiej narkozie, poprzez rozcięcie powłok brzusznych. Wyróżnia się dwie możliwości: usunięcie samych jajników, czyli owariektomia lub usunięcie jajników i macicy- owariohisteriektomia.

W obu przypadkach jest to zabieg bardziej skomplikowany, niż u samców i wymaga większej precyzji. Istnieje ryzyko uszkodzenia narządów wewnętrznych. Narządy rozrodcze znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie jelit. Do najczęstszych powikłań należą krwotoki ze źle podwiązanych naczyń, przetoki wywołane materiałem użytym na przewiązki oraz blok serca, spowodowany pooperacyjnym obniżeniem potasu we krwi.

 

Sterylizacja polega na operacyjnym podwiązaniu nasieniowodów lub jajowodów. U samic, w przeciwieństwie do kastracji, gdzie trzeba otworzyć całą jamę brzuszną, wykonuje się tylko małe nacięcie. Istnieje też odwracalna, farmakologiczna odmiana tego zabiegu. Dotyczy tylko samic. Polega na podaniu środków antykoncepcyjnych odpowiednich dla danego gatunku. Tej metody nie poleca się w przypadku zwierząt przeznaczonych do późniejszego rozrodu, gdyż może dojść do całkowitej niepłodności.

 

Zwierzęta poddane tym zabiegom, powinny mieć ukończone 12 miesięcy. Zapewnia to odpowiedni rozwój płciowy, fizyczny i psychiczny.

 

Środki znieczulające mogą wywołać reakcję wymiotną, dlatego przed zabiegiem zwierzę powinno zostać przegłodzone. Weterynarze podają różny czas głodówki, od 12-24 godzin.

 

Wybierając pomiędzy kastracją, a sterylizacją, właściciel powinien zdecydować się na pierwszą możliwość. Sterylizacja pozbawia zwierzę możliwości rozpłodu, ale nie zapobiega wystąpieniu chorób takich jak ropomacicze, rak sutków czy rak prostaty, a jest to tylko część schorzeń związanych z układem rozrodczym.

 

Zwierzęta poddane kastracji tracą popęd płciowy, eliminuje to między innymi problem ucieczek. Kocury nie znaczą terenu i nie walczą z innymi kotami. Zmniejsza się ryzyko zachorowalności na nowotwory.

Nie prawdą jest, że charakter zwierzęcia zmienia się po zabiegu. Staje się ono spokojniejsze, nic poza tym. Przykładowo, jeśli kot był łowny przed operacją, będzie taki po niej.

Nadwaga również nie jest konsekwencją zabiegu. U takich zwierząt może nastąpić przyrost masy, ale jest to spowodowane głównie przekarmianiem i brakiem ruchu.

Główną wadą kastracji jest jej nieodwracalność.

 

W sytuacji, gdy suka lub kotka cierpi już na ropomacicze, powinno się usunąć wysięk, ale od razu nie wycinać macicy. Organizm takiej samicy jest wycieńczony chorobą i może nie wytrzymać kolejnego zaburzenia. Niestety, weterynarze nie zawsze biorą ten problem pod uwagę i wykonują pełny zabieg.

 

Zarówno kastracja, jak i sterylizacja są zabiegami chirurgicznymi i jak każda operacja niosą ze sobą ryzyko. Do tego, nie można przewidzieć osobniczej reakcji zwierzęcia na podane leki. Poddając swojego pupila, któremuś z nich, należy mieć świadomość niebezpieczeństwa.

---

Kaemthra

 


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 6 stycznia 2012

Kocie stereotypy

Autorem artykułu jest Akademia Pupila Kamili Pępiak - Kowalskiej



Dlaczego koty cieszą się w niektórych kręgach aż tak złą sławą? Skąd wziął się ich kiepski PR? Z okazji Światowego Dnia Kota proponuję rozprawić się z niektórymi stereotypami, które pokutują na temat kotów.

Niejednokrotnie słyszeliśmy opinie, że koty są złośliwe i fałszywe. Dlaczego? Dlatego, że nie zawsze podporządkowują się woli człowieka? Bo nie da się ich wytresować? Bo nie zawsze zachowują się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli w danym momencie? A czyż to nie jest krzywdzące? Może lepiej byłoby przyjrzeć się bliżej prawidłowym zachowaniom kota jako zwierzęcia, spróbować go zrozumieć i zaakceptować to, że nie zawsze ma ochotę być głaskanym czy przytulanym. A my zawsze mamy na to ochotę? Też możemy mieć gorszy dzień, czuć się źle - skoro my mamy do tego prawo, to kot i każde inne zwierzę również. A może zmuszamy kota do pieszczot, kiedy on śpi czy skupiony jest na czymś innym - a my lubimy, kiedy nam się przerywa? W naturalnym środowisku żadne zwierzę nie będzie tolerowało konkurencji do jedzenia - dlaczego kot ma tolerować nas, kiedy przeszkadzamy mu podczas obiadu? Co nas do tego uprawnia? A może to my jesteśmy odrobinkę mało wrażliwi a nie koty złośliwe?

Z tą złośliwością kotów to jest też tak, że wiele kotów pozostaje na długie godziny samotnie w domu, nudzą się, popadają w apatię i depresję. Jak tylko pojawi się w domu właściciel starają zabiegać się o jego atencję a z doświadczenia wiedzą, że jeżeli coś spadnie z półki i się zbije to właściciel zareaguje - czemu by nie spróbować takiej sztuczki?

Krążą legendy na temat akceptacji, lub częściej jej braku, pewnych członków rodziny przez koty. Teoretycznie tworzymy z naszym kotem jedną drużynę, skąd więc u kota zakusy na wykluczanie i nietolerowanie niektórych jej członków? A może stąd, że koty to zwierzęta ze swojej natury nie-stadne i na ich sympatię należy sobie zasłużyć, tu niczego nie ma z klucza. Kot ma inaczej skonstruowaną psychikę niż pies, inne potrzeby niż człowiek. Kot to kot i należy to uszanować decydując się na jego posiadanie. Nam, ludziom, również zdarza się niektóre osoby z naszego otoczenia lubić bardziej, inne mniej - już od pierwszego spotkania - czy powinniśmy być za to szykanowani, nazwani nietolerancyjnymi?

Koty to egoiści...A może warto zajrzeć do paru mądrych książek i przekonać się, że koty to zwierzęta polujące samotnie (oprócz lwów, ale te pod wieloma względami w kwestii zachowań odstają od większości kotów), ich rozmiary ciała, rodzaj ofiary determinują takie zachowania, koty samodzielnie potrafią zapewnić sobie posiłek, nie muszą się nim dzielić. Należy jednak pamiętać, że na przestrzeni wieków zaingerowaliśmy znacznie w zachowania kota i daliśmy im dostęp do pożywienia, co spowodowało znaczny wzrost stopnia socjalności kotów. A to, że nasz kot ma czasami ochotę obudzić w sobie swoje dzikie, naturalne instynkty...kto takiej potrzeby nie ma?

Kot to nie pies. Mimo, ze to widać na pierwszy rzut oka czasami zdarza się pomylić. Szczególnie osobom, które myślą o posiadaniu zwierzęcia w domu, ale nie za bardzo widzą siebie wychodzących na spacer i bawiących się w tresurę, sporo pracujących i nie lubiących szczekania. W takiej sytuacji wybór pada na nieszczekającego, niepotrzebującego spaceru i zabawy psa, czyli kota. I tu zazwyczaj zaczyna się kłopot. Kot też potrzebuje zabawy i atencji człowieka, nie może siedzieć bezczynnie całymi dniami sam w domu, bo dostanie "kota" i zaczną się problemy. Może i na spacer wychodzić z nim nie trzeba, może i nie szczeka, może i nie trzeba go tresować, ale jeżeli umożliwimy kotu przebywanie w bezpiecznej okolicy na świeżym powietrzu, pobawimy się z nim to nie zaszczeka, ale z przyjemności na pewno zamruczy.

Panuje powszechne przekonanie, że to pies jest tym, który przywiązuje się do właściciela a kot tym, który do miejsca. I może w wielu przypadkach tak właśnie jest, ale życie pisze różne scenariusze i zwierzęta coraz częściej zmieniają miejsce zamieszkania i właścicieli. Moje doświadczenie każe mi zweryfikować ten stereotyp/pogląd. Kot pozostawiony pod opieką innej osoby niż właściciel, nawet w swoim własnym domu, potrafi zareagować niezwykle silnym stresem (odmawia jedzenia, dochodzi do samookalecznia się, występuje krwiomocz). Szczęśliwie po tej ziemi chodzi również wiele kotów, dla których przeprowadzka, nawet do innego miasta jest niczym dopóki mają swoje właściciela tuż obok siebie.

 Istnieje jeszcze cała masa stereotypów szykanujących koty, nie sposób wszystkie przełamać za jednym razem, mam nadzieję powrócić do tematu. Na koniec pragnę tylko nadmienić, że nieprawdą są legendy krążące o właścicielach zabitych przez swoje koty podczas snu, koty nie przegryzają tętnicy szyjnej ani dorosłym, ani noworodkom. A ewentualne drapnięcia czy kąsania są konsekwencją zabawy lub chęci zwrócenia na siebie uwagi, bo boli, bo jest im źle, bo tęsknią, bo są sfrustrowane... Zanim zaczniemy narzekać na kocią naturę, może warto najpierw przyjrzeć się ich naturalnym zachowaniom, zapewnić bezpieczeństwo, miłość i opiekę a koty mogą nam się odwdzięczyć ucząc nas jak żyć bardziej w zgodzie ze sobą, czego nam wszystkim życzę.

---

Kamila Pępiak - Kowalska

www.AkademiaPupila.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl